poniedziałek, 2 listopada 2009

Zimne Dziady listopady...

Jak spędzić dzień, w którym codziennie robi się to samo? Miałam  jechać do ZUS-u, celem uzyskania informacji, kiedy łaskawie przeleją należące mi się pieniądze za chorobowe ( nie płacą  od sierpnia) - nie pojechałam, ponieważ jakoś nie mogłam zebrać się w sobie. Pojadę jutro.
Miałam iść na opatrunek - nie poszłam, gdyż doszłam do wniosku, że żadną filozofią jest przykleić czysty kompres gazowy, i odkazić ( znaczy, kolejność odwrotna). Pójdę tam jutro.
Miałam zrobić jeszcze dużo rzeczy, ale jakoś ten dzień tak szybko mi umknął, i nie zdążyłam. Zrobię to jutro!
Jutro, jutro, jutro... a przecież każdy dzień i tak jest taki sam, i to, co było dzisiaj, będzie też i jutro.

Natknęłam się też dzisiaj, na onetowski artykuł, związany z odchodzeniem internautów z tego ziemskiego padołu. Co będzie z blogami, profilami, kiedy któregoś z nas zabraknie?  Otóż, z powodzeniem można przekierować np. informacje o sobie na specjalną stronę, Zostaw Ślad. Piszesz tam  o ważnych dla ciebie rzeczach, możesz zostawić swój internetowy testament , ciekawe zdjęcia, etc. Jest to dla innych niewidoczne, dopóki nie zostanie potwierdzone, że umarłeś. Po twojej śmierci, dotychczas prywatny profil, staje się widoczny dla wszystkich, i ma służyć jako pamiątka, możesz też ustalić do kogo po twojej śmierci, ma trafić informacja, że cię już nie ma... Blogujesz, masz konto na NK, Facebooku, itp. nie chcesz, żeby  konta umarły śmiercią naturalną, jak ciebie już tutaj nie będzie?  Nic prostszego, logujesz się na  Deathswitch. Od tego dnia cię monitorują, i co jakiś czas wysyłają informację, abyś wpisał hasło. Jeżeli po kilkukrotnych ponagleniach z ich strony, nie uzupełnisz hasła, uznają cię za zmarłego, a wszystkie zapisane przez ciebie dane na stronie, wędrują do wcześniej zdefiniowanych osób. I nawet możesz sobie zaplanować swój pogrzeb, i wybrać nagrobek, dzięki stronie mywonderful life. Szczerze, nie miałam zielonego pojęcia o istnieniu takich stron, tak samo o tym, że na NK, ludzie tworzą wirtualne profile zmarłych osób tudzież zwierząt ( tak, posiadam konto na NK ) - wystarczy wpisać w wyszukiwarce "śp".
Hmm, jakieś takie dziwne odczucia mam, co do tego wszystkiego. Z jednej strony fajnie, żeby ktoś o mnie pamiętał, z drugiej, ostatnią rzeczą, jaką bym zrobiła, to zarejestrowała się na  w/w  stronach... I tak się  właściwie zastanawiam, czy ja zostanę e-śmiertelną?





3 komentarze:

  1. Ja tak się czuję od 10 lat co najmniej, że będzie to samo jutro, zwłaszcza emocjonalnie.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Podłe uczucie, masz na to jakiś lek, pomimo tych 10 lat takiego samopoczucia ? Winko, wódka? :)

    Update:
    Nie wiem, czemu nie chce aktualizować mi twoich wpisów, u mnie na blogu, nie masz tam coś zablokowane?

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie wiem, chyba masz rację, że blog na onecie to chujnia z grzybnią jest :-)
    Leku nie mam, przywykłem.
    Nie narzekam jak wielu, kalectwo niesie za sobą pewien niezbywalny bagaż, bo tak już chce natura i po co się mam buntować czasu szkoda.

    OdpowiedzUsuń