Na oddziale zagościły święta. Wczoraj nawet pomogłam ubierać choinkę. Nie udało mi się podprowadzić łańcucha, cobym mogła udekorować salę, na której leżę, ale nic tam, i tak już mam swoją choinkę, dwa aniołki i miśka. Takie superowe centrum dowodzenia z niezbędnymi akcesoriami. Coraz mniej ludzi, jak my to mówimy - pozostały same VIP-y, które powoli zaczynają dowodzić oddziałem. Mój stan niewiele się zmienia, wiem już, że kolejny posiew wykonany w poniedziałek nadal wykazuje gronkowca złocistego, i jeszcze jedną bakterię, której nazwy nie potrafię wymienić. Ten cwaniak jest odporny na Gentamecynę, którą dostaję, mało tego, jest odporny prawie na wszystkie antybiotyki. Problem jest duży. Lekarz waha się, co robić, chce wdrożyć jeszcze jeden antybiotyk, ale nie jest pewien, czy on zadziała, gronkowiec udpornił się na wszystkie leki, i coraz to nowe, umacniają jego odporność. Straszna ta bakteria jest. ktoś go chce? Oddam za darmo ;)
Pani Lidio - bardzo dziękuję za dobre słowo. Jest mi naprawdę przyjemniej, a ten aniołek będzie mnie strzegł przed całym złem tego świata :)
Pani Lidio - bardzo dziękuję za dobre słowo. Jest mi naprawdę przyjemniej, a ten aniołek będzie mnie strzegł przed całym złem tego świata :)
Trzymaj się mała będzie DOBRZE jeszcze razem wypijemy niejedno PIWKO !pozdrowionka ! Lidia i Karol
OdpowiedzUsuńNo i się popłakałam :(
OdpowiedzUsuńDziękuję, jesteście kochani :*