Ależ dzisiaj było zimno! Pada nieprzerwanie od wczoraj, co to się znowu działo będzie... Nie lubię takich dni, nie mam wtedy co ze sobą zrobić, i to nie chodzi o to, że nie mogę wyjść - nie, po prostu inaczej człowiek się czuje kiedy jest słoneczko, tak bardziej pozytywnie. Wczoraj wzięło mnie na porządkowanie komputera, lubię sobie raz za czas coś zmienić, posprzątać niepotrzebne pliki, wyczyścić wszystko, co może spowalniać komputer. Mimo drobnych trudności, mój pulpit nabrał nowych, mrocznych barw. Zawsze pociągały mnie ciemne kolory dziwne jest, że blog nie jest czarny, chociaż z drugiej strony, kiedyś takowy był, jak miał jeszcze inny adres i pisałam go inna "ja". Kto wie, może i tutaj się przyciemni? W uszach brzmi mi dzisiaj Lesiem, na chwile samotności sieciowej w dniu dzisiejszym, jest to najlepsza muzyka dla mojej głowy, bo trzeba zmienną być i mieć poszerzone gusta.
Dzisiaj pierwszy dzień niepalenia całkowitego. Szczerze? Chyba łapie mnie jakiś dołek w związku z tym, i chociaż jestem motywowana, to ciężko będzie, ale już kończę, bo nie będę się sama nakręcać. Dodam tylko, że jeżeli całe życie będę musiała żyć z chęcią zapalenia, to takie rzucanie jest bez sensu. Bo to tak, jakbym odbierała sobie przyjemność, wbrew sobie oczywiście. Dziwna jestem - wiem, może jutro będzie lepiej.
wtorek, 31 sierpnia 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Dokładnie, mądrze piszesz. Ja bardzo bym chciała byś skończyła z nałogiem, jednak tak do końca nic na siłę. Ważne i duzym sukcesem juz będzie jeśli graniczysz palenie o połowe. I to samamusisz chcieć, ne powinnas brac leków na niepalenie bo one napewno odbiją się na Twoim organiźmie.
OdpowiedzUsuńAle trzymam kciuki i mam nadzieje, że uda Ci się rzucić.
Ja wiem jedno - jeśli ktoś jest nałogowcem, nie ma już powrotu do kontroli nad tym, od czego człowiek jest uzależniony. Naukowcy wykazali, że nikotyna uzależnia psychicznie tak silnie, jak heroina, a substancje w papierosach zawierają cyklon B - gaz używany w obozach koncentracyjnych. To są fakty. Pozdrawiam i życzę udanej walki :)
OdpowiedzUsuńZim, no właśnie i ja to czuję!!!
OdpowiedzUsuńIva, postaram się jednak wytrzymać, co ja gadam - muszę! Wytrzymam! :D