Wbrew ostatnim doniesieniom wpisowym, nie jest ze mną wcale tak źle, jakby się mogło wydawać. Każdy z nas, ma czasami taki dzień, w którym opadają mu siły, nie ma na nic ochoty, i najlepiej, aby przestał istnieć. Jeżeli do tego dołączymy jeszcze to, że się jest kobietą, i w dniu wpisu brało się szczepionkę, to efekt dołów się potęguje, i uderza ze zdwojoną siłą, więc niech się Kisioły nie martwią, będę żyć - jeszcze ;), następne uderzenie nieprzyjemności, będzie w czwartek, po kolejnej dawce.
Z tego wszystkiego, zapomniałam dodać, że wczorajszy dzień, to także spotkanie z kadrą oddziałową. Mimo wszystko, przyjemnie się człowiekowi robi na serduchu, kiedy wszyscy witają mnie z serdecznością, kiedy uważają za "swojego" człowieka, maskotkę oddziałową, jesteś nasza - wiesz? Wiem, i dziękuję, chociaż wolałabym w innych okolicznościach się z ludźmi spotykać. Na oddziale remont, pielęgniarek ubywa, pracy przybywa, wszędzie cięcia, a co za tym idzie, problemy ludzi zarządzających pracą. Nikt się nie martwi, że brakuje rąk do pracy, ma być zrobione, i nikogo nie obchodzi, że mocy przerobowych zabraknie. Żółwik z doktorem K, został przybity, jakież było zdziwienie ludzi czekających do doktora, Ty go znasz? Hymmm., kogo ja nie znam - powinno brzmieć zapytanie :) Jak już wyzdrowieję, szykuje się ogólna biba na moją część - takie mnie doszły słuchy, ciekawe, czy mnie uwzględnią, czy tylko uczczą to, że nie będą się mną musieli już martwić, czas pokaże, a ja się dostosuję ;) Jakby jeszcze wypadło to na 26 września, byłoby fajnie, jest to dla mnie szczególny dzień, i najlepszym prezentem byłoby moje wyzdrowienie :)
Pogadałam sobie, idę teraz zebrać plony na farmie..., ech Farmville, co "jo z Tobą mom"
Pozostawiam Was z Całą Górą Barwinków...
wtorek, 17 sierpnia 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Noooo na taką okazję to biba musi być :)
OdpowiedzUsuńZim, no a jak ;) Wirtualnie też popijemy, a co, i wyjdzie to nawet z korzyścią dla nas, bo się nie upijemy ;)
OdpowiedzUsuńŻyczę szybkiego powrotu do zdrowia...
OdpowiedzUsuńGłowa do góry, będzie dobrze :)
Witaj Olu :) Dziękuję, i z przyjemnością dodałam Cię do ulubionych blogów :)
OdpowiedzUsuń