Czasami się zastanawiam, czy ja naprawdę należę do tego świata i tej rodziny, w której się znajduję, czy przez jakiś niechcący przypadek się tu znalazłam? Jestem tak bardzo różna od pozostałych domowników, że nie potrafię się w nich wkomponować i funkcjonować bez spięć i zgrzytów. Nie toleruję dwóch paskudnych cech u moich rodziców: fałszywość - przede wszystkim i agresywność wobec odmienności zdań wśród innych domowników - mama wiedzie prym, niestety. Ciężko jest przejść obojętnie, jeszcze z moim charakterem. Robi się wtedy straszne spięcie i następuje milczenie, które mi wcale nie przeszkadza, cenię sobie spokój i mogłabym tak długo nie rozmawiać, ale..., no właśnie nie chodzi o to, aby w życiu iść w zaparte, czasami trzeba ustąpić, żeby pozbierać siły na raz następny, bo na pewno takowy wystąpi. Ech, tylko niszczenie psychiczne jest najgorsze. Tak już niestety muszę żyć, ale przyjdzie taki dzień, w którym będę miała gdzie pójść, i nie będę musiała słuchać tych ich kłótni i obraźliwych tonów. Długo mnie nie zobaczą, długo...
Dzisiaj obchodziłyśmy swoje święto. Pierwsze życzenia dostałam po godzinie 4 rano, mam kumpla, który mnie tak właśnie lubi, kiedyś go uduszę, ale to muszę go spotkać ;) Na blogu widzę pojawiła się nowa osoba, Grzechu dziękuję za życzenia i miło mi bardzo, żeś do mnie wpadł, proszę o więcej :D
Dostałam dzisiaj bardzo miłą przesyłkę, a w niej dwie książeczki. W pierwszej piękne wiersze, a w drugiej refleksje dotyczące życia i codziennej walki o przeżycie... Siostro Agnieszko, to dla mnie wspaniały prezent, na pewno coś z lektur wyniosę, nauczę się czegoś nowego i będę walczyć nadal, dziękuję.
Koniec marca zapowiada mi się bardzo intensywnie pod względem wizyt lekarskich. Tak bardzo bałam się, że np. komisja lekarska może mi kolidować z wizytą w Siemianowicach, bo jak ktoś jest pechowcem to różnie może być, ale prosiłam w duchu, żeby stało się wszystko po mojej myśli, żebym chociaż z jednym nie miała problemów. Między czasie zapisałam się też do dentysty i wizyta także wypadła mi pod koniec miesiąca... Dzisiaj przyszła koperta, a w niej wezwanie na komisję lekarską, i ufff, udało się, komisja nie przeszkodzi mi w wyjeździe do Siemianowic, plan jest następujący:
22 marzec - dentysta
23 marzec - komisja lekarska
24 marzec - kontrola w Siemianowicach Śląskich.
Pomijam fakt, że na samą myśl o dentyście mam ciarki na całym ciele. Tak bardzo nienawidzę tej profesji, ale niestety muszę iść, bo plomby kawałeczek zgubiłam, a to jest ząbek, którego nie da się wyleczyć kanałowo ze względu na skomplikowane zakręcenia kanałów, to znaczy, dentysta się tego nie podejmie, bo pewnie gdybym poszła prywatnie, to by się dało wszystko, ale nie stać mnie.
MOPS nadal milczy, ale znalazłam dzisiaj informację, że na odpowiedź mają 30 dni, więc czego ja się spodziewam...
I jeszcze mam takie zapytanie..., czy kurczę blaszka możecie u siebie w mieście kupić mąkę żytnią lub pszenną pełnoziarnistą? Uwierzcie mi, że dzisiaj zaliczyłam wszystkie sklepy w moich okolicach, włącznie z marketami i nigdzie takiej mąki nie mają!!! Zdrowo się człowiek odżywiać chce, to mu dosłownie nie dają, a ja tak chciałam zrobić naleśniki w czwartek, chlip:( Jutro uderzam na Kaufland i sklepy po drugiej stronie rzeki...
Z pola walki:
Rana chyba przyzwyczaiła się do aplikowanej maści z antybiotykiem i Octaniseptem. 5 kompresów nie jest w stanie powstrzymać wycieku, i znowu brudzi mi ubranie... Jakieś pogorszenie zaczynam odnotowywać,to jest straszne, że bakterie tak szybko się uodporniają. Byle wytrzymać do komór, byle nie mieć stresów, może to też wpływa na to pogorszenie? Hm, dobrze, że ból potrafię znieść, że mogę chodzić i ukrywać to, co czuję.
Na dzisiejszy dzień przesłanie dla Was wszystkich. Niektórzy się śmiali, że lubię taką muzykę..., dla mnie to zaszczyt móc jej posłuchać :)
Dobranoc.
Muzyka przepiękna! Też lubię te klimaty. :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam.