piątek, 11 marca 2011

Dawno nie było tutaj mojej bratanicy, dlatego trzeba to nadrobić. Przypominam, że Amelia skończyła w styczniu 3 latka. Jej umysł potrzebuje bodźców, żeby mógł się rozwijać. Misio rozmawia z zabawkami, a one  jej podobno odpowiadają, bawi się rzeczami, które tak naprawdę nie istnieją, a także bywa psem!  Czasami wciąga do zabawy babcię, która chodzi na smyczy.  Podobno jest to normalnie zachowanie w jej wieku, ale ja nie jestem pewna, czy aby u innych dzieci tak daleko posuwa się  ta zabawa, jak u nas. Jako, że codziennie mam ją pod opieką, a ona uwielbia siedzieć u mnie w pokoju, toteż zawsze prócz komputera jest włączony telewizor, gdzie leci kanał MiniMini, na którym są same bajki. Mała rzuca na nie okiem, ale szczególnie upodobała sobie "Marta mówi". Jest to bajka o psie, który po zjedzeniu literkowej zupy zaczyna mówić... Nie powiem, bo tę bajkę oglądam razem z nią, jednak mała chyba za bardzo wzięła ją sobie do serca. Kiedy przychodzi do nas, każe sobie przynosić miskę...., a zresztą, zobaczcie sami :)

Tresowana, prawda? Hehe, żeby tego było mało, mam jeszcze drugiego psa, który częstuje się, kiedy tylko może...
,
a później obrót o 180 stopni i do koszyczka ze zdobyczą....:)
Szalone jesteśmy, wiem..., a na koniec...


Marta, jak zwyczajny pies, robi paf i łaf, i, rzecz przedziwna dzieje się, gdy literkową zupę je. Po drodze gdzieś do brzuszka Marty, grupa liter zagubiona trafia do jej głowy i Marta – nawija, jak szalona. Mówi wciąż,
- Jak się żuje, co?
 Marta coś, mówi, mówi, mówi, mówi, mówi wciąż…
- Co tam piszą, co dziś na obiad? 
Mówi wciąż,
- Cześć Julka i spółka…
- Ja nie jestem Julka.
Może mylić się lecz i tak mówić chce.
– No, cześć!
Wyrazy zna, ma głos jak dzwon, wszystko ci opowie, poproś tylko ją, czasem może zrobić gdzieś błąd, ale Marta się tym nie przejmuje, skąd ten pies ma głos, taki los, Marta mówi, mówi, mówi, mówi, mówi,
-  Gada coś, wyjaśnia coś, wylicza coś, wygłasza coś, prawi coś, tłumaczy coś, bzdurzy coś, nawija coś i już, yhyhyhyhy, czasem ma już dość,
Marta uwierzcie mi mówi wciąż!

Jak można nie lubić zatem Marty ?

6 komentarzy:

  1. Hehe. Mój Siostrzeniec też tą bajkę ogląda, tylko On trochę młodszy jest :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Hehe, widać, że bratanica dobrze się przy tym bawi :) Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Amelka mnie powala :D ps. dziewczyny czekam na piosenkę w Waszym wykonaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakubie, oj tak bawi się wyśmienicie, jej rodzice tylko troszkę niezadowoleni, ale im do bycia idealnymi bardzo daleko, więc nie biorę pod uwagę tego, co mówią. Dziecko powinno bawić się, jak lubi, jeżeli nie zagraża to jej życiu...,Amelka jest szczęśliwa, po co jej to zabierać.

    Kala, już za niedługo się zaprezentujemy razem :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziękując Salanee za odwiedziny pozdrawia ją Grzech.

    OdpowiedzUsuń
  6. Bajki dla Ciebie znajdziesz w ISShilo.

    OdpowiedzUsuń