Zadałam sobie pytanie: jakim jestem człowiekiem? Na pewno takim, który lubi wracać do tych dobrych wspomnień. Ostatni czas to pasma choroby, a więc gorsze momenty same przychodzą, i sprawiają, że czasami ponosi mnie gniew, dopada bezsilność, czuję się malutka, nic nieznacząca, z rozrywkowością równającą się zero! Czasami. Są też dni, w których znów mogę być tą samą dziewczyną, co kiedyś, wyrzucam z pamięci to, co złe, i fajnie się czuję, albo staram czuć. I chciałabym, żeby tych lepszych chwil było zdecydowanie więcej, żeby ta moja psychika w końcu zaczęła się zbierać, żebym nie myślała tylko o chorobie, żebym potrafiła to zmienić. Kładę się spać - co ze mną będzie? Wstaję - co ze mną będzie? I tak w kółko...Chyba każdemu by się znudziło. Podobno jestem dzielna. Dziękuję za te słowa, podnosi mnie to na duchu, i co najważniejsze ta dzielność zawsze do mnie napływa, kiedy ja mam ten krytyczny moment, i wydaje mi się, że już nie podołam. Więc dziękuję, wiadomo komu.
P.s...., a barszczyku tośmy się nie napili ;)
Powróciłam na stare śmiecie, na salę 427, na łóżko pod ścianą. Na sali pusto, ja i 4 łóżka, ja i jeden stojak do kroplówki, ja i dwa okna..., a i łazienka jeszcze też jest. Plan lekarski póki co, żaden. Założono mi sączki, żeby te brudy mogły swobodnie wydobywać się na zewnątrz, a poza tym - nic. No, może jeszcze to, że za dużo palę! Cholercia! I gdzie się podziała pani Lidia - łóżko puste, jakby wymiętolone, jakby zaraz miała się na nim położyć... A oddział prawie pusty, poza kilkoma osobami. To już kurczę 4 tygodnie? Czy ja straciłam rachubę czasu?
Terapia Fagowa, poprzez procedury administracyjne może wydłużyć się w czasie. Nie jest dobrze, bo im dłużej czekam, tym gorzej dla mnie, i dla mojego organizmu. Boję się, że mi jej nie zrobią, i co wtedy...?
P.s...., a barszczyku tośmy się nie napili ;)
Powróciłam na stare śmiecie, na salę 427, na łóżko pod ścianą. Na sali pusto, ja i 4 łóżka, ja i jeden stojak do kroplówki, ja i dwa okna..., a i łazienka jeszcze też jest. Plan lekarski póki co, żaden. Założono mi sączki, żeby te brudy mogły swobodnie wydobywać się na zewnątrz, a poza tym - nic. No, może jeszcze to, że za dużo palę! Cholercia! I gdzie się podziała pani Lidia - łóżko puste, jakby wymiętolone, jakby zaraz miała się na nim położyć... A oddział prawie pusty, poza kilkoma osobami. To już kurczę 4 tygodnie? Czy ja straciłam rachubę czasu?
Terapia Fagowa, poprzez procedury administracyjne może wydłużyć się w czasie. Nie jest dobrze, bo im dłużej czekam, tym gorzej dla mnie, i dla mojego organizmu. Boję się, że mi jej nie zrobią, i co wtedy...?
Agnieszko! wiem, że jest Ci źle i ciężko ale ja wiem, że będzie dobrze, że te wstrętne bakterie padną, a rany zaczną się goić.
OdpowiedzUsuńPowiesz - łatwo mówić. ale bądź dobrej myśli i wierz w to, że będzie dobrze, że wyzdrowiejesz. Masz wokół przyjaciół znajomych...my Ci wszyscy dobrze życzymy i jesteśmy z Tobą!
Zobacz nawet śnieg topnieje aby Cię nie kosić.
A może by troszkę ograniczyć inchalacje :-)
Pozdrawiam cieplutko! Iva
O matko... :( nie wiem co Ci kochana powiedzieć a tak bym chciała jakoś dodać otuchy :(
OdpowiedzUsuńprzytulam wirtualnie - tylko tyle mogę
Kala
Będzie dobrze...
OdpowiedzUsuń