Cisza, noc, w oknach świecą się światła. Na dworze, słychać głosy, to młodzież, która dopiero zaczyna się dobrze bawić. W oddali ujadanie psów, księżyc nieśmiało zagląda mi do okna. Nie gniewam się, niech zagląda..., może pobędzie ze mną jeszcze troszeczkę, zanim moje powieki zechcą się zamknąć, dotrzyma towarzystwa. wolfik, poszedł spać, zmarnowany, małomówny. Ostatnio, "czegoś" brakuje. To coś, to uśmiech. Nie wiem, gdzie mam go szukać, jak sprawić, żeby powrócił, żebym znowu i ja mogła się cieszyć, chciałabym wiedzieć, co sprawiło, że nagle zniknął, czy to ja jestem powodem,...? Ciemność jakąś widzę, a ja nie chcę tej ciemności. Taka jestem inna. Pewien "mędrzec" mówił, że niby oryginalna, ale tak naprawdę straszne zagmatwanie ze mnie wychodzi, włącznie z popieprzeniem. Takiej oryginalności to ja nie potrzebuję, nie podoba mi się ona, sprawia dużo problemów, otwiera oczy, kiedy nie chcę ich otworzyć, nakierowuje mnie, chociaż wcale sobie tego nie życzę, każe nie myśleć, każe się nie przejmować, i wiele rzeczy jeszcze każe, a ja nie chcę tego wykonać, bo po prostu nie potrafię taka być, i już...
Ivuś, co do autoszczepionki, to wzięłam dopiero pierwszą dawkę, 0,1ml, od czegoś trzeba zacząć. Skutki uboczne minęły, na plecach, w okolicy lędźwiowej, bo tam właśnie jest całe zło, uwydatniła się tkanka, która wyrosła w miejscu naciętych ropni, - tych ropni było sztuk trzy. Odstaje dosyć sporo, i sprawia duży ból, przy każdym ruchu. Najgorsze jednak toczy się w okolicy lewego pośladka, nic lepiej. Przyjmuję, że od razu nic się nie polepszy, bo zanim ja skończę szczepionki, będzie wrzesień, organizm od razu może też nie zareagować. Chciałabym, żeby ten organizm dał mi mały znak, że teraz się uda, że wewnątrz mnie toczy się już walka, i za niedługo pozytywnie mnie zaskoczy. Potrzeba mi czasu, i pozytywnego nastawienia do tego wszystkiego.
Mów do mnie
Chcę czuć, że jesteś
Muszę Cię słyszeć
Jesteś światłem
Które mnie prowadzi
Do miejsca
Gdzie znajdę znów spokój/ukojenie
Ech, te moje smutki, czemu człowiek to takie skomplikowane stworzenie, no czemu, powie mi ktoś? Pewnie nie.
Dobranoc.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz