poniedziałek, 16 sierpnia 2010

Mówią, jaki poniedziałek, taki cały tydzień, oby się nie sprawdziło, bo znów pada, i burzy, i pada, i burzy. Miałam plan, aby pojeździć na rowerze, i jak zwykle, wszystko się rypło. Może jutro się uda :) Mam cięższy okres, spowodowany wieloma rzeczami, i jakoś sobie nie mogę z tym poradzić. Siedzi to w głowie, i nie chce się z nikim podzielić, taka już jestem skąpa Salanee. Jednak, coś mojego musi być, każdy z nas ma jakieś swoje sprawy... Takim stwierdzeniem, Hameryki to ja nie odkryłam ;)

Igła ze strzykawką nadal rani moje ramię, chociaż teraz drugie, bo pierwsze ugryzł jakiś owad, i pojawił się wielki, czerwony placek, który trzeba wyleczyć, tia. Nie zostało mi już dużo dawek autoszczepionki, powoli zaczynam finiszować, szkoda tylko, że tego cudu, na który tak wszyscy liczyli - nie ma. Co będzie dalej? Lekarze mają plan, po zakończonych szczepieniach, wytną mi wszystko, co złe, i ranę zaszyją. Negować nie będę, chociaż perspektywa szpitala na razie nie jest w moim zasięgu umysłowym. Najgorsze z tego wszystkiego jest to, że nawet rzucić tego w cholerę się nie da, bo mam zamkniętą drogę do powrotu do pracy, i w ogóle jak tu pracować z takim czymś, a jak żyć?

Poza tym, zbiera mnie jakieś choróbsko, kicham, pokasłuję i opryszczka na ustach się pojawiła, brakuje mi jeszcze jakiejś grypy, przecież tak dawno nie chorowałam...



"Co jakiś czas siekły nas po twarzy zabłąkane krople deszczu. Nie ścierałam ich. Dzięki nim świat wydawał się pełen życia. Zazdrościłam burzy, że wszyscy tak się nią przejmują."



KAP..., KAP..., KAP...

3 komentarze:

  1. Niewesołe te wieści... Niekoniecznie możesz kaszleć od przeziębienia, w powietrzu jest teraz masa grzybków (nie mylić z halucynogennymi :) ), tak też objawia się uczulenie - bardzo łatwo jest je pomylić właśnie z infekcją.
    Burza wczoraj była... Nie powiem, artystyczna :) Błyskało nieźle. Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Halucynogenne by mi się przydały :D
    Jak masz na zbyciu, chętnie przejmę;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Hehehe Salanee, u mnie na osiedlu to co najwyżej te psiarki rosną ;) I huby, o huby podobno się je niektóre :D

    OdpowiedzUsuń