Szpital na razie mnie nie wzywa, uff, chociaż z drugiej strony, dobrze by było, na chwilę uciec z domu, i odpocząć, nie pomyślałam, że kiedykolwiek napiszę takie zdanie, że wolałabym pójść do szpitala, żeby tylko nie być w domu. Dlaczego tak się dzieje? Meczę się, męczy mnie mój brak prywatności, brak poczucia, że w domu mogę poczuć się bezpiecznie, że mogę robić, co mi się podoba lub nie robić nic. Za niedługo stanie się tak, że będę uciekać z domu, byle dalej od tego wszystkiego, co mnie tu spotyka. Najgorsze, że nie mogę nic zrobić, że jestem w sytuacji bez wyjścia, że muszę nadal się męczyć. Ta męczarnia nie odbija się na mnie korzystnie, cierpię ja, i nie tylko, odbija się to na wszystkich, i jest mi z tego powodu źle. Nie wiem, jak to mam zwalczyć, jak znaleźć w tym wszystkim pozytywy. Jestem zmęczona.
Jestem z Tobą :*
OdpowiedzUsuńBardzo serdecznie Cię pozdrawiam,
OdpowiedzUsuńSalanee.
Dziękuję Wam - dziewczyny :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie i ja :*