sobota, 14 maja 2011

16 dni. Tyle zostało do wyjazdu po zdrowie. Czy to normalne, że zaczynam się bać i im jest bliżej, tym bardziej nie chcę kłaść się w szpitalu? Jako weteranka oddziałowa powinnam znać odpowiedź na to pytanie,  niestety tak nie jest. Za każdym razem coś przeszkadzało mi w wyzdrowieniu, nie wiadomo dlaczego i boję się, że znowu mogę się rozczarować. Poza tym, odzwyczaiłam się od spędzania czasu na łóżku szpitalnym, ja która teraz wiedzie taki aktywny tryb życia, nagle nie będzie robić nic, nie wyobrażam sobie tego. No nic, jeszcze przyjdzie czas na dodatkowe myśli...

Od środy minęło trochę czasu, zdjęcie panoramiczne potwierdziło dodatkowego zęba. Na dzień dzisiejszy kuleczka się zmniejszyła, może się uspokoi. W zasadzie nie będę robiła z nim nic, skoro nie chce wyłazić, po co będę go poganiać, poza tym, czekałby mnie zabieg, bo ząb w miejscu, w którym chciałby wyrosnąć, nie miałby możliwości, i że tak powiem dupa zbita. Jest jeszcze biedna ósemka, która czai się w dziąśle i też nie ma gdzie się zmieścić. Pozostałoby mi tylko wyrwanie siódemki, żeby ósemka wyszła. Naturalnie, że tego nie zrobię. Zdrowego zęba wyrywać - nigdy! A w opowiastki o wyrwaniu szóstki, żeby się siódemka przesunęła i wyrosła ósemka nie wierzę! Już raz mnie tak zrobiono. Straciłam szóstkę, nic się nie przesunęło i straciłam też ósemkę, a ból i powikłania to swoją drogą. Zim, na szczęście kowala mi nie trzeba :D

Jak to bywa w weekend, pogoda się rypła! Cóż.

2 komentarze:

  1. Bardzo się cieszę, że kowal niepotrzebny :)
    Wiesz, za każdym razem, gdy zmienia się nasz status, to towarzyszy temu stres. Każda zmiana budzi strach, bo człowiek boi się tego, czego nie zna albo tego, co zapomniał. Ja też np. nie wiem jakbym zareagowała, gdybym miała nagle całkowicie wyzdrowieć. Moim zdaniem właśnie dlatego ważne jest, żeby towarzyszyć nie tylko człowiekowi choremu, ale i zdrowiejącemu, bo powrót "do świata żywych" czasem może być naprawdę bolesny.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zim, twoje mądrości są dla mojej głowy nieocenione! Dziękuję Ci :*

    OdpowiedzUsuń