Cóż tu więcej pisać..., wyjątkowy to dla mnie dzień. Czuję się tak, jakby Jan Paweł II był namacalnie, jakby czas cofnął się, a ja znów mogę usłyszeć jego głos, jego żarty, jego nauki, znów mogę uśmiechnąć się, znów koi mnie jego mądrość, a w oczach pojawiają się łzy. Chciałabym, aby ten dzień trwał wiecznie, żeby nie była to tylko chwila, po której każdy zapomni. W większości okien widnieją wizerunki Ojca Świętego, chciałabym aby nie były one tylko na pokaz, aby u tych ludzi znaczyły one więcej niż kawałek papieru, bo wypada dać, bo jest Beatyfikacja. Czemu przeczucie mówi mi, że to tylko prezentacja, że nie ma ona głębszego sensu, że jutro zniknie, a ludzie nadal będą tacy, jakimi nie chciałby ich widzieć Jan Paweł II?
"Nie wystarczy przekroczyć próg, trzeba iść w głąb."
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz