Zakopane staje się realne. Pan Józef został namierzony, bardzo ucieszył się na nasze trzydniowe odwiedziny. Niestety, nie możemy jechać w tym tygodniu tak, jak to było planowane wcześniej ( chociaż nie wiem, jak ja bym pojechała), on przyjeżdża do domu, a tam jedzie jego córka z dziećmi, a z córką, to my nie mamy o czym rozmawiać, więc przekładamy wyjazd. Może nawet do grudnia. Najważniejsze, żeby spotkać się z dawno niewidzianymi ludźmi, zagrać partyjkę w brydża, pośmiać się, napić za zdrowie :) Opóźnienie jest mi na rękę, szczególnie teraz, kiedy sprawy chorobowe przybierają taki obrót rzeczy, i nie wiadomo, co mnie czeka w czwartek - boję się tego dnia strasznie, boje się, że lekarz wypowie słowo szpital, i boję się mojej odpowiedzi. Nie chcę się kłaść na oddziale, nie chcę znowu przechodzić przez to wszystko, ech. W podświadomości kreuje mi się pytanie, a co zrobisz? Zresztą to pytanie zadaje nie tylko moja podświadomość... Trza mi chyba porządnego kopa...
Na gorsze chwile najlepszy Camel, i Andy Latimer. Magia...
Wypowiem się krótko acz treściwie:
OdpowiedzUsuńNie życzę szpitala - głowa do góry trzymam kciuki (wszystkie 4 :D) żebyś nie musiała tam trafić.
A wyjazd?? Super sprawa - grzechem byłoby nie skorzystać...
Pozdrawiam :)
~Kala
Dzięki, obym nie musiała być postawiona przed tym niezbyt korzystnym dla mnie wyjściem...
OdpowiedzUsuńJak zwykle planuje;)A wiesz Agnieszko jak rozśmieszyć Pana Boga?;)...Powiedzieć Mu o swoich planach;).A może zamiast kopniaka zrobie "cacy,cacy"?;),bo te kopniaki chyba nie pomagają;)...Pozdrawiam Pogromczynię;).
OdpowiedzUsuńWolfie ;)
OdpowiedzUsuńPosłuchaj, co chcę Ci powiedzieć. Ty, wiesz, i ja wiem, jaka jestem - no, może ja trochę mniej, bo ostatnio sama siebie nie mogę "skumać". I ja wiem, że to, co ty mówisz, jest prawdą, i że ty masz zawsze rację, bo przecież Wolfy się nie mylą, i ja pokornie prosić o wybaczenie, jakem pogromczyni :) Może być cacy cacy, bo ja chora i nie powinno się mnie kopać, chociaż jak to ktoś kiedyś mi napisał, ma to służyć wyższym celom :) Widzisz, czytam to, co się do mnie pisze :D