środa, 30 grudnia 2009

Jak ten czas szybko leci, nie uważacie? Wczoraj robiłam bilans roku, a dzisiaj zobaczyłam na swoje magiczne archiwum.  Trzy miesiące prowadzę już tego bloga. Trzy miesiące wylewania żalów, i smutków. Dziękuję, że mam grono "swoich" czytelników, którzy tutaj zaglądają, i czasami pozostawią po sobie ślad, to znak, że ktoś mnie czyta, a dlaczego czyta? Nie mnie oceniać, mam jednak nadzieję, że nie przynudzam zbytnio. Dla mnie to inny wymiar, uzupełniam się tu w jakiś sposób. Prowadzenie bloga jest fajne, zżywam sie z tym coraz bardziej, nie traktuję powierzchownie, to taka pisana część mnie samej. A dzięki Wam - drodzy czytelnicy  Anonimowy W, Kalu, Ivo, Pani Lidio i Karolu, Syrgo..., wiem, że ta pisana część mnie, jest warta, tego, żeby robić to dalej.  Jesteście takim małym dowodem, że warto inwestować w życie. Dziękuję, że się mi przydarzyliście... Kłaniam się Wam nisko...
Bezimiennym - też dziękuję i tym, co pozostają w cieniu...

Pewnie za niedługo zaczniecie się szykować do wyjścia  na bal lub spędzicie ten wieczór w gronie najbliższych. Będzie  zapewne dużo śmiechu, będą życzenia, poleje się szampan, wkroczycie w 2010 mniej lub bardziej szczęśliwi. Ja będę Wam kibicować zza szpitalnego okna, pewnie przed telewizorem, albo laptopem. Pewnie nie będę jedyną osobą, która tak przywita Nowy Rok, szkoda tylko, że spędzę go w samotności, wśród chorych. Trochę mi smutno z tego powodu, każdy będzie szczęśliwy na ten czas, a ja? Ech. Do domu przepustki nie dostanę, bo po świętach lekarze się przerazili wyglądem ran. Muszę być tutaj. Nie chcę już przyzwyczajać się do swojego łóżka, jak potem i tak muszę wracać na czwarte piętro chirurgii ogólnej. Poza tym, w niedzielę czeka mnie  zabieg, więc muszę być pod kontrolą...

Jutro znowu zaczną napływać życzenia, tym razem noworoczne, a ja jak zwykle będę rozprawiać, czy ten ktoś napisał, bo o mnie pamięta, i życzy mi  czegoś z serca, czy po prostu zaplątałam się gdzieś na czyjejś liście, i przez to dostałam wiadomość. Ja, nie wyślę życzeń, tutaj zostawię swoje przesłanie dla Was - drodzy czytelnicy... Nie wymagam też, aby ktoś do mnie wysyłał jakieś wierszyki, bo wypada. Nie, jeżeli to ma być  tylko: kopiuj, wklej, zapomnij, że wysłałeś...

Dzisiaj ostatnia kartka w  kalendarzu, wyrywamy - koniec! Postarajcie się zapomnieć o wszystkich nieudanych momentach życia, jakie mieliście przez te 365 nocy i dni. Te chwile, które są niewarte zapamiętania - wyrzućcie z pamięci - nie warto do nich wracać. Cieszcie się tym, co macie, i nie oczekujcie na siłę więcej, niż samo życie może Wam dać.  Dobro jest w życiu najważniejsze, a więc dawajcie go tyle, ile możecie, róbcie to bezinteresownie, bo to najpiękniejsza cecha człowieka jest. Każdy z Was otrzyma tego dobra także, ja w to wierzę wystarczy, że rozglądniecie się dookoła, wyciągniecie rękę, i nie będziecie się bali  go przyjąć. Bądźcie szczęśliwi, jutro i zawsze potem... Szczęśliwego Nowego Roku!

Update:
Wczoraj byłam na konsultacji w Klinice Dermatologii, w Katowicach. Dowiedziałam się paru rzeczy, niemniej jednak nic konkretnego. Znowu czekają mnie badania, są podejrzenia, nawet tego najgorszego. Martwię się, boję się też, nawet bardzo...

4 komentarze:

  1. Normalnie leci, jak ma lecieć :D

    OdpowiedzUsuń
  2. E tam, mógłby trochę przystopować, bo ani się odwrócę, a tu mnie starość zastanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kochana, wiesz chyba, że jestem z Tobą i to nie ze względu na litość, czy cos podobnego! I życzę Ci szczęścia, zdrowia i pogody ducha w tym Nowym Roku.
    Buziaki Iva

    OdpowiedzUsuń
  4. Witaj!Nowy rok zaczął się spokojnie,wiesz że jesteśmy z Tobą,niech NADZIEJA będzie z Tobą nie wolno CI jej stracić!Do zobaczenia,wybieram się do Ciebie w sobotę tj.3.01.daj proszę znać czy będę mogła BUZIAKI :)L.A

    OdpowiedzUsuń