Pusty dom. Późna pora. Nie lubię być sama... Siedzę sobie, nie mogę zasnąć, dlatego przy komputerze szukam ukojenia, nie czuję się wtedy tak samotnie, chociaż tak właściwie, nic tu nie robię, słucham muzyki, rozmyślam, o wszystkim i niczym, tak trwam, bo co robić będę, jak ten sen nie chce przyjść. Jakoś tak ostatnio smutno jest, gdzieś wewnątrz mnie ten smutek siedzi, i nijak nie chce odejść, jakby napawa się tym wszystkim, co nie sprawia mi radości, i z dnia na dzień umacnia się coraz bardziej. Ech, parszywcze, czemu mi to robisz?
Komar próbuje coś tu nabazgrać. Idź stąd, nie przeszkadzaj, kiedy staram się myśleć!
Sama nie wiem, czego mi brakuje. Wiem, że życie czasami biegnie swoim torem, że po czasie nic nie jest takie samo, że zmienia się, wycisza, wszak nic nie trwa wiecznie..., szkoda..., a gdyby tak zatroszczyć się, żeby to, co dobre, nie zniknęło, to może się spełni? Niech się spełni!..., chociaż sama nie wiem, jak mam to spowodować, brakuje mi mocy sprawczej, i wiary. Tak, znowu kryzys, pomimo tego, że na co dzień uśmiech na mojej twarzy gości, po prostu staram się nie obarczać ludzi swoimi problemami, nie lubię, ba, nigdy nie lubiłam być "problemem", więc dobra mina do złej gry, jest dla mnie najlepszym rozwiązaniem. Niech tak pozostanie, może mnie nie zje od środa, albo nie stanę się na tyle upierdliwa, że każdy będzie miał mnie dość.
Jutro z chłopakami szykuje się wyjazd rowerowy. Czas wyjazdu, godzina 9:00. Cel, tego nie wie, nikt. W każdym bądź razie, nie czuję się na siłach, ale może się poczuję, kiedy wsiądę na rower...
Wyciszam się, i oddalam..., na spacerek z pieskiem. Każda godzina jest odpowiednia na to, aby pospacerować, późna pora także. W ciszy można wsłuchać się w swoje ja, usłyszeć to, czego nie słyszy się za dnia, i delektować się tym chłodnym powietrzem. Sonia, dobry przewodnik, wie, gdzie prowadzić, więc trochę pochodzimy..., żeby tylko ta głowa nie bolała, byłoby dobrze... Calusieńki dzień walczę z bólem, i nic. Dobrej nocy tym, którzy trafili tu przez przypadek lub tak, jak ja nie mogą spać, i szukają sobie swojego miejsca gdzieś tu, albo tam...
czwartek, 22 lipca 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
nie wymysle nic...Albion-the place...napewno!:-)
OdpowiedzUsuń