"Obserwując macierzyńskie zachowanie się zwierząt, niejednokrotnie nie można oprzeć się wrażeniu, że jest ono znacznie mądrzejsze niż ludzkie."
Mrrrrr!!!
Pees!
Kisiołku, dziękuję Ci za przemiłe popołudnie, za te 56 km, za tory, za jazdę po nieznanym, za brak mostu, za spotkanie z gąskami, za liska i wszystko inne, co mieściło się w dzisiejszym dniu. Czuję, że żyję!!! :)
Pees!
Kisiołku, dziękuję Ci za przemiłe popołudnie, za te 56 km, za tory, za jazdę po nieznanym, za brak mostu, za spotkanie z gąskami, za liska i wszystko inne, co mieściło się w dzisiejszym dniu. Czuję, że żyję!!! :)
Dziś w mojej Tuśce obudziła się estetka - wąchała kwiatki bzu na gałązkach przy ulicy :)
OdpowiedzUsuńnie ma co przesadzac tak ma byc jak ludzie sie rozumieja!:)
OdpowiedzUsuńZim, moja Sońka w ten sam sposób namierza mocz ;)Hihihi :D Aleee..., nie ma co ukrywać, że zwierzęta posiadają duszę :)
OdpowiedzUsuńKisiołku - Amen! ;*
Salanee, nie przeczę że te kwiatki mogły być obsikane :P Zresztą, i tak zapachy uwielbiane przez moją Tuśkę to stare mięso albo... Naleśniki :D Dałaby się pokroić za kawałek naleśnika.
OdpowiedzUsuńZim, hihi :) Moja Sonia też lubi naleśniki, a szczególnie te z dżemem truskawkowym... Zresztą, czego ten mój śmietnikowiec nie lubi, a ja jej nie odmawiam, bo chcę, aby swoje życie przeżyła godnie. Teraz właśnie wywaliła brzuszysko do góry nogami, a jej łapy chłodzą się na ścianie... Idę ją uwiecznić na zdjęciu ;)
OdpowiedzUsuń