Zdecydowanie wolę jeździć na rowerze niż chodzić. Dzisiaj to stwierdziłam, podczas kulania się na drugi koniec miasta. Przyszło ciepło, a wraz z nim ból pleców podczas chodzenia. Niestety w upały, wszystko się zaparza pod plastrami, a ja nie jestem w stanie ograniczyć ich naklejania, gdyż wszystko miałabym zapaprane. W związku z tym, muszę się męczyć i znosić dyskomfort. Co innego na rowerze. Tam plecy nie pracują i mogę, że tak powiem góry przenosić, niestety nie wszędzie na rowerze pojadę w obawie przed złodziejami, a wolałabym nie stracić swojego ukochanego jednośladu ;)
Co do zęba. Dzisiejsze RTG uwidoczniło coś obcego w miejscu, gdzie znajduje się ta nieszczęsna kulka. Według miłego pana radiologa jest to ropa - niestety. Chlip. Taką miałam nadzieję, że nic się tam nie pokaże, a tu jak w mordę strzelił widać to zacienienie i nie jest ono małe :/ Jutro muszę iść do dentystki, ale wezmę ze sobą antybiotyk Amoksiklav. Został mi po chorobie (bo nie działał) i chciałabym go zażyć, bo leczy ropnie około zębowe. Nie chcę usuwać tego zęba i zrobię wszystko, aby go uratować. Najłatwiej jest wyrwać, ale jak się nie będzie goić, to co ja zrobię? Nie przyjmą mnie wtedy do szpitala. Nie mogę i nie chcę ryzykować. Naprawdę mam jakiegoś pecha. Ech.
Ale żeby nie było tak smutno, to dzisiaj przed RTG uśmiałam się porządnie. W przychodni badania okresowe mieli policjanci. Poproszono mnie, żebym weszła do szatni damskiej, z której później miałam być zawołana do prześwietlenia. Usiadłam i czekałam. Po chwili drzwi od szatni się otworzyły i chciał wejść pan. Uśmiechem go zgasiłam, on przeprosił i wyszedł, pomylił sobie szatnie(tak mi się wydawało). Usłyszałam trzask otwieranych drzwi od szatni męskiej i usłyszałam: - kurwa wlazłem do damskiej. Drugi koleś: - To kurwa czytać nie umiesz? Ten pierwszy: umiem kurwa, ale widziałem, że wchodziła tam taka fajna dziewczyna, chciałem ją zobaczyć od przodu...Ten drugi: I, co? Ten pierwszy: Fajna jest, a jaki ma uśmiech, czemu kurwa mam żonę, bym ją poderwał... Owi panowie policjanci nie wpadli na to, że szatnie dzieli tylko ścianka, która na górze ma otwór i ja wszystko słyszę. Odezwałam się: przepraszam, ale ja to wszystko słyszę, hihi... :) W odezwie usłyszałam tylko - upsss i stłumione śmiechy kolegów. A ten pierwszy, co wlazł mi do szatni powiedział: - Przepraszam, ale zabija pani uśmiechem. Czy on do kogoś należy? Odpowiedziałam: Tylko do mnie ;) Ten pierwszy: Nie podzieli się pani? Ja: Już się podzieliłam przecież z Panem :) Ten pierwszy: a co mogę zrobić, żeby mnie jeszcze pani nim obdarowała? Ja: Niech pan tak nie klnie..., i koledzy również :D Znowu śmiech, a mnie w myślach krążyło, że za chiny nie wyjdę z tej szatni, dopóki oni sobie nie pójdą. Ten pierwszy został poproszony do zdjęcia, ja się wyciszyłam i udałam, że mnie nie ma, a pozostali panowie, zaczęli szeptem rozmawiać o jakiś akcjach, szkoleniach i nauce angielskiego, to ostatnie brzmiało mniej więcej tak: Ja tam pierdole cały angielski. Chuje mnie przez dwa lata nie nauczyli, więc mnie nie nauczą i teraz. Po chuj mi angielski? Pomyślałam sobie, że jak oni tak klną, to jacy muszą być w kontakcie z przestępcą np? Oczekiwałam od nich większej kultury, ale w sumie to też ludzie...
Po powrocie do domu, zjadłam szybki obiadek i wyruszyłam na samotną trasę rowerową, jako że dzisiaj pozostali albo pracowali, albo mieli inne zajęcia. W uszy wsadziłam mp3 grajka i pojechałam... znowu pod wiatr. Godzinka jazdy - 22 km. Gdzie byłam? Ano w pięknych okolicach ze zniszczonymi drogami. Chciałam za pomocą GPS zapisać trasę, coby się podzielić, ale telefon coś nie chciał współpracować i nie odnalazł satelitów. Bywa.
Teraz popijam pyszną kawkę i wypoczywam, i odpływam...
Raz miałam ropnia koło zęba, ale na szczęście to był jeszcze mleczak, więc nie było żalu jak pan dentysta go wyrwał. Kilka lat temu miałam też malutkiego, ale tu pomogła nalewka z szałwii. Próbowałaś jej czy nie możesz (w końcu to zawiera alkohol)? Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńZim, hihihi, no przyznam się, że nie próbowałam :) Zobaczymy, co mi jutro powie ta dentystka, a jak nie dowiem się nic konkretnego, to wypróbuję szałwię :)
OdpowiedzUsuńAle jak to duży dziad to lepiej go potraktować antybiotykiem - wolę za bardzo nie doradzać, bo sama miałam ropnie czy ropieńki tylko 2 razy.
OdpowiedzUsuńJa tam wolę, jak policjanci są brutalniejsi trochę, wtedy się przestępcy bardziej boją.
OdpowiedzUsuńAle Twój uśmiech nawet największego brutala i twardziela rozmiękczy. :)
Zim, tylko 2 razy? Hihihi :D Toż to aż! :D
OdpowiedzUsuńEmilu drogi, masz rację, policjant musi być brutalny, ale nie trzeba kurwować na prawo i lewo. Dawno temu, także miałam tę wadę przeklinania, ale im starsza jestem, tym mądrzejsza - mam wrażenie ;)
A mój uśmiech? Bo on szczery i serdeczny jest :)
Hehe, nie wiem czemu, ale w przychodni zawsze można usłyszeć ciekawe dialogi. :) Pozdrawiam serdecznie!
OdpowiedzUsuńHehe, Jakubie to prawda. A ile się można dowiedzieć :D
OdpowiedzUsuń