sobota, 4 czerwca 2011

Leniwie i bolesnie...

Nocka byla dla mnie tragiczna. Nie moglam zasnac, meczylo mnie gardlo, bolalo mnie biodro, cierply rece, a do tego wszystkiego bylo goraco, pomimo klimatyzacji, ktora rzekomo dziala w pokoju. Zasnelam chyba po 3 a obudzilam sie o 6. Gdybym mogla wziac prysznic, na pewno by mi sie polepszylo, a niestety do dyspozycji mam tylko brazowa miske... Jutro mi pomoga siostry umyc glowe - chociaz tyle, dobre kobiety. A dzisiaj czekala mnie kolejna rozrywka. Mianowicie przyszlo mi spedzic 3 godziny na brzuchu z odkrytym przeszczepem, ktory od 3 doby bedzie sie regularnie wietrzyl... Trzecia godzina wypadla przypadkiem, bo akurat na izbie bylo przyjecie i o mnie zapomnieli. I nic by nie bylo w tym nieprzyjemnego, gdyby nie moja lordoza i guzki, ktore posiadam w dolnych partiach kregoslupa, a ktore powoduja bol przy dluzszym lezeniu w w/w pozycji. To bylo straszne, pod sam koniec sie pobeczalam, bo nie bylam w stanie juz wylezec... Widzialam rane. Jakby to powiedziec - ble! Wystaja z niej metalowe klamry i jest dziura, ktora wyglada niezbyt smacznie. Lekarz powiedzial, ze generalnie nie jest zle, trzeba bedzie tylko oczyszczac miejsca, ktore jeszcze krwawia. Wydziela sie tez plyn i trzeba z tym walczyc, jeszcze za wczesnie na przyjecie przeszczepu. Nic mnie nie martwi, poza tym, ze nie wiem, jak ja jutro wyleze na brzuchu przez dwie godziny.

Byle do wtorku, czy tam srody. Amen.

posted from Bloggeroid

3 komentarze:

  1. Wytrwałości w pokonywaniu tych wszystkich cierpień. Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Salanee, mam nadzieję że otrzymujesz leki na to, żeby przeszczep nie został odrzucony. Ale najważniejsze jest to, żebyś wróciła w miarę w jednym kawałku do domu... Wspieram, pamiętam i w ogóle, przesyłam :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakubie, Zim - dziekuje Wam kochani za pamiec. Staram sie wytrzymac, bo to dla mojego
    dobra :-) Zim, dostaje jakies leki, sumiennie zazywam :-) no i leze, leze, leze. a wroce na pewno w jednym kawalku, hihihih :-)

    OdpowiedzUsuń