czwartek, 1 lipca 2010

Pusty dom, tylko Sonia wywalona do góry brzuchem, oblega drzwi i kawałek ściany, tam trzyma sobie łapy, i tylną część ciała, chłodzi się, bo na dworze upał. Tyle kłaków, co ona ma, to się jej w sumie wcale nie dziwię. Dzisiaj rozpoczęłam, jakby nowe życie. Pierwsza dawka autoszczepionki, pierwszy krok do wyzdrowienia. Zastrzyk prawie nie bolał, w sumie, nawet jeżeli by bolał, to i tak bym zniosła, zniosę wszystko, jeżeli wiem, że może to mi pomóc. Objawy niepożądane po podaniu wystąpiły. Uderzenia gorąca, głusza w uszach, zawroty w głowie, odruchy wymiotne. Półgodzinne siedzenie po podaniu, miało się wydłużyć, ale doktor puścił mnie wiedząc, że mam obstawę w postaci taty, i jakby, co, to zostanę odstawiona do szpitala. Na szczęście, nic się więcej nie wydarzyło, prócz gorączki, która przyplątała się w domu, i trwa. Wydaje mi się, że gorączka to dobry objaw, coś się dzieje w organizmie, i to może coś dobrego jest? Następna szczepionka w poniedziałek, i mam nadzieję, że już nic dodatkowego nie przybędzie, bo jestem skazana na siebie, tatę wzywa praca, no, ale do poniedziałku daleko, więc nie zaprzątam tym sobie głowy. Zalecenia od lekarza, prócz tych, co były napisane to, unikanie słońca, i pozytywne myśli. Mam nastawić psychikę, że teraz wyzdrowieję, a argument, który ma mnie przy tym trzymać, to brak miejsca do wpisywania w kartotece ;) Grunt, to poczucie humoru :) Nie mogę, ani przez chwilę pomyśleć, że coś może nie zadziałać, na ręce siniak, i bolesność, która będzie przypominać mi, że już teraz będzie dobrze, musi być! Jeszcze tylko rodzinę do tego nastawić, bo na każdym kroku wątpią w powodzenie, co nie przynosi dla mnie dobrych rezultatów, bo jeżeli bliscy wątpią, to jak ja mam myśleć inaczej? Póki, co nie słucham ich, i wyrzucam z głowy to, co mówią. Byle do przodu! Mam oparcie, i wierzę, jakiem Salanee, @, i wredna zołza :*



"To, co złe, na dobre zmieni się"

Wszystko będzie dobrze, nie bądź słaby, walcz!!!

10 komentarzy:

  1. tak trzymaj -pozdrawiam Lidia A.

    OdpowiedzUsuń
  2. Salanee, z całego serca życzę Ci, żeby było już dobrze.
    Dobry humor i pozytywne myśli to połowa sukcesu, jestem tego pewna:*
    Spokojnej nocki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Po kryzysie często jest lepiej. Nie znam się na autoszczepionkach, ale może to rzeczywiście znak małego, pierwszego kroczku ku lepszemu? Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wredna zołza? - z której strony? Nie zauważyłam...

    OdpowiedzUsuń
  5. Zapytaj się wolfa :), chociaż On pewnie zamilknie, i się nie wypowie:)

    OdpowiedzUsuń
  6. A pewnie,że zołza;).Wredna i uszczypliwa na dodatek;).A w dodatku "mundralińska".Taka mała pchełka;).

    OdpowiedzUsuń
  7. Salanee będzie dbrze i nawet mimo złego samopoczucia nie mysl inaczej! Ja jestem z Tobą i wszperam Cię. Napisz choć krótką notkę - bo ciekawa jestem jak znosisz tą autszczepionke?
    Pozdrawiam cieplutko:-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Aga...usunęłaś posta czy to mi sprzęt wariuje?

    OdpowiedzUsuń
  9. Może nie jestem Aga,ale odpowiem;).Kala post jest na swoim miejscu:).

    OdpowiedzUsuń