piątek, 3 czerwca 2011

Druga doba...

Witajcie ludkowie, ktorzy niechcacy wpadniecie na mojego bloga i tacy, ktorzy zagladacie tu regularnie. Jest mi niezmiernie milo, ze blog ten dzieki Wam nie umiera smiercia naturalna...
Piatek. Za oknem ladna pogoda, gdybym byla w domu, pewnie jezdzilabym o tej porze na rowerze lub pozytkowala czas w jakis inny, aktywny dla mnie sposob... Gdybym. Niestety, caly dzien nie robie zupelnie nic. Nawet w sufit mi ciezko patrzec, bo szyja boli. Zreszta, zakwasy mam wszedzie, nogami ledwo ruszam, miesnie brzucha obolale, lokiec, na ktorym sie podpieram jest juz tak odgnieciony, ze nie jestem w stanie utrzmac swej watlej postury. Od wtorku nasluchalam sie, ze chudzina ze mnie straszna. Na bloku operacyjnym, anestezjolog musial szukac malej maseczki, bo ta, ktora mieli przykrylaby mi cala twarz. Rece tez mam za chude podobno i dlatego te wenflony szlag trafia. No, co no. Chociaz, tutaj jedzenie jest niezle,dzisiaj na obiad byly kluski na parze. Oczywiscie, ze zjadlam :-) wcale sie nie glodze, odkad zaczelam jesc, to waga tak poleciala.Trza uwierzyc, ze sie da...

Dzisiaj zmieniali mi opatrunek. Bolalo, ale bylam dzielna. Doktor usunal miejsca, w ktorych moglby wystapic potencjalny odrzut przeszczepu. Zakaz wstawania z lozka obowiazywal bedzie do 7 doby. Przeszczep potrzebuje spokoju. Na razie za wczesnie, zeby cokolwiek powiedziec, czy wszystko sie przyjmie... Tak, wiec jedyna moja rozrywka jest wyjazd na lozku do pokoju zabiegowego, a pozniej powrot i tak do przyszlego tygodnia. A w pokoju mam wielkie okno, w ktorym ogladam sobie zurawia przenoszacego deski, druty i inne takie rzeczy potrzebne do budowy kolejnego skrzydla szpitalnego... Jak tak dalej bedzie, to zanikna mi wszystkie miesnie i stane sie leniwa, osowiala, i calymi dniami bede tylko spac ;-) o, i Mode na Sukces zaczne ogladac, tak mnie karac. Sasiadka wlasnie wlaczyla. Grr!

Odmeldowuje sie. Za brak polskich liter przepraszam, nie mam mozliwosci ich wpisywac w programie, z ktorego korzystam w telefonie. Zyjcie zdrowo.

posted from Bloggeroid

3 komentarze:

  1. Trzymam kciuki aby wszystko poszło bardzo dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziwię się, że ten tasiemiec pod tytułem "Moda na sukces" jeszcze jest emitowany. Ja pamiętam go jeszcze z czasów, kiedy budowałam miasta z klocków :P
    Wracaj szybko do świata pozaszpitalnego!

    OdpowiedzUsuń