Dzisiaj będzie krótko, a to dlatego, że jestem padnięta. Opuściły mnie siły witalne. Żelazo miast stawiać na nogi, pociągnęło mi z ushiro! i leżę. Posmaku w ustach, który towarzyszy od wczoraj nie jestem w stanie się pozbyć. Konsekwencją jest zmniejszone łaknienie. Zęby myję co chwilę, wtedy smak wraca, ale wszystko na czas jakiś. Paczki miętowych gum wyżuwam w tempie ekspresowym... O matko! A tu jeszcze tyle tabletek przede mną...
Mam Agnieszko nadzieję, że to Ci przejdzie, że tylko ma początku tak się czujesz. współczuję, bo domyślam się jak się czujesz. Ale pomyśl potem będą lepsze wyniki i sił przybędzie:-).
OdpowiedzUsuńGłowa do góry, choć nie ma lekko!!
Iwonko, wytrzymam jakoś :)
OdpowiedzUsuńWierzę w to, że dasz radę:-)!!! A kiedyś choroba będzie tylko wspomnieniem!
OdpowiedzUsuńWiesz, powoli już się staje wspomnieniem :)
OdpowiedzUsuń