Pozostaję w świecie rowerowym. Koło odkręcone i zaniesione do Kisioła garażu. Z braku odpowiedniego klucza, kaseta nie została odkręcona, wyroku zatem nie ma. Mam nadzieję, ze zostanę potraktowana łagodnie. Jutro wszystko się wyjaśni. Dzisiejsza przejażdżka przeważyła szalę. Takiego oporu i skrzypienia w kole nie miałam. Po przeczyszczeniu w serwisie jest jeszcze gorzej. Najwięcej hałasu wydobywa się w momencie kręcenia kasetą, więc to w środku niej coś się dzieje... Jeżeli Krzysiu sobie nie poradzi, lub usterka będzie poważna, koło pójdzie do serwisu, a ja będę miała odpoczynek. Tylko, ze wcale mi on na rękę nie jest, normalnie już tęsknię za moim MTB. A tak, w temacie MTB, wiecie, co to takiego z czym to się, że tak powiem je? Co to jest Nie? Obejrzyjcie zatem filmik...
Daleko mnie do takich przygód, ale namiastkę tego wykonuję i frajdę czerpię niesamowitą. Dobranoc. P.s. Nie wyświetla mi filmów... Wiecie może dlaczego? Ktoś tak miał? Kutwa!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz