górnicze na stokach i w głębi skalnej gór złotych.
Ile w tym czasie wydobywanie kruszcu
i jego przeróbka przysporzyły sukcesów i radości,
ile wycisnęły łez i pochłonęły ludzkich istnień nikt dziś nie zliczy.
Najcięższą pracą - górnicy pod ziemią,
hutnicy przy dymiących arszenikiem piecach
zarabiali tu na niełatwy byt.
Złoto rozproszyło się po świecie,
a tu jakby pomnikiem ich życia i
trudu była stale rosnąca osada, która w roku 1491
otrzymała herb i przywileje wolnego miasta górniczego
z własnym prawem górniczym[...]"
| Witajcie w Kopalni Złota! |
| Zaczęło się od Sztolni Gertrudy... |
| Przy planach i mapach kopalni z okresu od XVIII do XX wieku |
| W tle piec muflowy, laboratoryjny piec, w którym wytapiano złoto. |
| Narzędzia |
| Narzędzia i sztabka... |
| Minerały (wszyscy jak słuchają ;)) |
| Przy Skarbcu. W nim można było zobaczyć 1066 "złotych" sztabek odpowiadającym 16 tonom złota uzyskanym w ciągu całego czasu pracy kopalni tj. przez ok 1000 lat. |
| XVIII wieczny wózek do transportu rudy |
Po wizycie w laboratorium, przeszliśmy do Chodnika śmierci. Jest on wykuty na wyższej kondygnacji i ma ponurą historię. W nim bowiem skazywano na śmierć górników podejrzanych o kradzież złota. Skazańca stawiano pod ścianą, jego ręce wkładano aż po łokcie w specjalne wykute dziury, po czym otwory te wypełniano zaprawą. Nieszczęsny górnik, przytwierdzony do skały konał w męczarniach. Szczątków ludzkich nigdy w tym miejscu nie odnaleziono, jednak na ścianach znajduje się tajemniczy, jasny nalot niespotykany nigdzie indziej w kopalni, w której odkryto duże ilości materii pochodzenia organicznego... Było tam bardzo ciemno...
| Zjeżdżalnia mająca osiem metrów, była kolejną atrakcją na naszej drodze. Zjeżdżałam pierwsza i tym sposobem ubabrałam sobie spodnie! |
Podobno w kopalni są gnomy. One pilnowały złota. Według wierzeń są to górnicy, którzy zginęli niegdyś w podziemnych zawałach. Były to życzliwe postacie, które często ratowały górnikom życie. Aby móc to zrobić, gnom uderzał ponoć patykiem o patyk. Górnik słysząc odgłos, szedł za dźwiękiem, aż trafił do wyjścia. Niestety, nie spotkaliśmy Gnoma Szarego, ale podobno gdy spojrzy mu w oczy człowiek zły, może zostać w kopalni na zawsze... A temu dobremu spełnią się wszystkie marzenia...
| Zapraszam do Muzeum Przestróg i Uwag! |
Kiedyśmy się już naczytali i uha hali, przewodnik porwał nas do Sztolni Czarnej Górnej... Drogę tę musieliśmy pokonać pieszo, ponieważ znajduje się ona w górnej części Złotego Jaru, u podnóża wielkiego kamieniołomu, w Górze Sołtysiej. Góra ta dwukrotnie była eksploatowana, raz w pogoni za żyłami złota (średniowiecze) oraz w połowie XVII wieku w celu odzyskania rudy arsenowej.
| Podziemny chodnik, prowadzący do Czech. Co można w nim było zobaczyć? Ręcznie kute średniowieczne wyrobiska ze śladami pociągnięcia rylca oraz potężne komory po wybraniu złotodajnych rud. |
Tak kończy się zwiedzanie. Pozostaje wyjazd 300 metrowy, który pokonaliśmy Podziemnym Pomarańczowym Tramwajem...
Peron. Zwiedzamy też okoliczne tereny, np. ruchomy most:
..., i Muzeum Minerałów:
A wieczorkiem? Grill :)
Jeżeli ktoś z Was będzie w okolicach Złotego Stoku, niech koniecznie odwiedzi tę kopalnię. Wrażenia niesamowite. Przewodnik, którego mieliśmy - Daniel jest konkretny z dużym poczuciem humoru. Rozpoznacie go po długich włosach i brodzie ;) Polecam człowieka!!!
Dobranoc. Znowu nie śpię o tak później porze. O ja niedobra ;)
Fascynujące... Nie wiedziałam że w ogóle istnieje taka kopalnia w Polsce. Minerały - niesamowite! Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńAga Ty jesteś nie możlwa tyle zwiedzasz, ale to super!! Dzięki za piękną podróż wirtualną po Kopalni złota - było ciekawie:-)
OdpowiedzUsuńZim, jeżeli będziesz miała możliwość odwiedzić Złoty Stok, czy tez jego okolice, to koniecznie odwiedź kopalnię. Zdjęcia nie oddadzą tego, co tak naprawdę znajdowało się w środku. Ja uwielbiam takie wędrówki, czy to jaskinie, czy kopalnie. Atrakcje i wrażenia nie do zapomnienia :)
OdpowiedzUsuńIvuś, nadrabiam stracone 3 lata. Mam nadzieję, że jakiś obraz tego, co tam jest zarysowałam. Może i Tobie się uda tam dotrzeć - życzę Ci tego z całego serducha :)