czwartek, 7 października 2010

Dziękuję Wam bardzo mocno. Przeżyłam dzisiejszy dzień, chociaż wszelakie rzeczy, które przyplątują się do człowieka, kiedy ma stres - występowały. Zabieg okazał się praktycznie bez znieczulenia być przeprowadzany, ponieważ tkanki moje są tak chore, że doktór nie był w stanie wprowadzić lekarstwa, które mogłoby mnie znieczulić. Więcej tego się wylało na plecy, aniżeli zostało dostarczone pod skórę. Jedynym mym wspomagaczem przeciwko bólowi, miało być zamrożenie tych miejsc. Bałam się straszliwie, jeszcze chyba nigdy tak nie miałam, jak dzisiaj. Kiedy leżałam w szpitalu, to przed każdą operacją dostawałam coś zobojętniającego, a tu nic takiego zaoferować nie chcieli. Zresztą, dochtór mój powiedział, że dzisiaj to będzie tylko lekka kosmetyka, tia..., ja dziękuję za takie efekty wizualne. Podczas samego zabiegu operujący i pielęgniarka, zagadywali mnie cały czas, dzięki czemu nie skupiałam się aż tak bardzo na bólu i jakoś to wszystko zniosłam. Nawet bardzo nie płakałam :) Dobrze, że w całym tym nieszczęściu mam takiego fajnego lekarza, to naprawdę dużo daje, kiedy widzi się uśmiech, serdeczność i ciepło, jakie sobą ktoś oferuje. Nie wiem, jakbym przeżyła kogoś sadystycznego, a taki był właśnie doktor K., kiedy leżałam na oddziale. On nie przejmował się, że boli, robił to, co miał do zrobienia. Ja wiem, że lekarz musi być stanowczy i w ogóle, ale po drugiej stronie jest przecież człowiek, który ma swoją odporność na ból. Z rany wycieka bardzo, opatrunki nie pochłaniają tego wszystkiego, efektem są poniszczone koszulki, ale tak już musi być..., następna wizyta w czwartek..., jeszcze nie myślę o tym, co może mnie czekać.

Dalsza część dnia, upłynęła mi bardzo miło, jak każde Skypowe popołudnie.

Udaję się teraz do łóżeczka... dobranocki.

2 komentarze:

  1. Tak, dobry lekarz to naprawdę skarb... Mi znowu coś nie tak wyszło w badaniach, ale jestem dobrej myśli.
    A dobry lekarz naprawdę potrafi pomóc w trudnym czasie, bo czasem bywa tak, że leczenie jest bardziej upierdliwe niż choroba.
    Pozdrawiam ciepło i życzę miłych snów :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Witaj Kochana.. Przepraszam za to milczenie.. Mój post wszystko Ci wyjaśni...
    Ja chyba nie dałabym rady na Twoim miejscu. Jest bardzo wrażliwa na ból... Jesteś wielka, podziwiam Cię:)

    OdpowiedzUsuń