piątek, 1 października 2010

Pendragon, od zawsze był dla mnie ukojeniem, na każdą gorszą minutę mojego życia, kiedy ich słucham, mam wrażenie, że wszystko, co złe odchodzi w zapomnienie, przestaje być ważne, ból też jest jakby poza mną... Pendragon, to także Peter Gee, basista, który poza zespołem wydał m.in. swoją solową płytę Vision of Angels...



Warto posłuchać...

1 komentarz:

  1. fajnie że Tobie się podoba nie ważne co inni sadza !to jest twoje i tyle :-)

    OdpowiedzUsuń