piątek, 1 października 2010

Studenci - powodzenia w tym roku akademickim. Dacie radę! Ino się uczyć, a nie imprezować .

W październik wkroczyłam z ponurą pogodą, 6 stopni ciepła, bez słońca. Czekam na ten śnieg, co to tak zapowiadają, że wystąpi. Brrr, zimorodek ze mnie straszliwy. Wczorajszy dzień upłynął sympatycznie, nie wliczam w to oczywiście wizyty u chirurga. Tam najprzyjemniej nie było. Dzisiaj czuję ból mięśni brzucha, które naciągnęły się wczoraj, kiedy to na kozetce sprawiali mi ból. Zastanawiam się, ile jeszcze będę musiała znieść i czy fizycznie podołam. Jest mi tak ciężko, niby człowiek wytrzymałą istotą jest, ale takiego bólu nie sposób wytrzymać. Za tydzień będzie jeszcze gorzej. Doktor zadecydował, że trzeba rozciąć skórę w miejscu, gdzie toczy się proces zapalny i występuje przetoka. Znieczulenie miejscowe, ale nie na całej długości. Będzie bolało - zapowiedział. Ech, jakby wszystko na nowo się rozpoczynało. Każde nacięcie = brak gojenia. Boję się.

Papiery o przyznanie zasiłku rehabilitacyjnego zaniosłam, teraz tylko czekać na komisję. Kartoteka skserowana, nawet nie musiałam płacić. Dobrzy ludzie jednak są!
Poza tym, stuknęli mi samochód. Nie wiem, jak można nie używać lusterek, kiedy się cofa. Przejechane przednie drzwi od pasażera i na pewno uderzający samochód był koloru czerwonego. Wiem, bo zostawił swój ślad. Niestety, nic nie byłam w stanie zrobić, bo w tym czasie, kiedy ktoś uderzał, siedziałam w kolejce do doktora. Jak zwykle, żadnych ludzi, coby to mogli widzieć. Bywa. Drzwi się naprawi, bo nie jest tragicznie, ale sam fakt nieostrożnego cofania mnie przeraża.

Życie toczy się dalej!



3 komentarze:

  1. Dziękuję :) Uczyć się pewnie będę, ale zajęcia zaczynam dopiero po weekendzie ;)
    Życzę miłego dnia. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. a ja skromnie myślę ze te rady nie dotrą do zainteresowanych! :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie dotrą, ale może rozdzielą, kiedy trzeba się uczyć, a kiedy pić :) Życie Studenta nie może być monotonne ;)

    OdpowiedzUsuń